Intro 1


 

Perspektywy rozwoju Unii Europejskiej

Bp prof. Tadeusz Pieronek
Przewodniczący Komitetu Organizacyjnego

Proces integracji europejskiej trwa już ponad 60 lat i jeżeli zdoła pokonać rozmaite przeszkody, to przetrwa, przyjmując do Unii Europejskiej nowe państwa. Jeszcze do czerwca 2016 r. Unię tworzy 28 państw, ale po decyzji Wielkiej Brytanii o Brexicie, od marca 2019 r. skupiać ona będzie o jedno państwo mniej.

Z tego nie wynika, że zablokuje to rozwój Unii. Perspektywy jej rozwoju są ewidentne zwłaszcza dlatego, że istnieją państwa, które mają możliwość wejścia do Unii Europejskiej, albo są już kandydatami do integracji z Unią, lub mają status stowarzyszenia. Garną się do niej te państwa, które nawiązały współpracę w ramach Partnerstwa Wschodniego (Armenia, Azerbejdżan, Białoruś, Gruzja, Mołdawia, Ukraina) oraz członkowie Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (Islandia, Lichtenstein, Norwegia, Szwajcaria). Ponadto, państwa spoza Europy, starają się o członkostwo w Unii Europejskiej. W dalszej perspektywie czasu można sobie wyobrazić, że do jej bram zapukają takie państwa jak Rosja, Białoruś i Kazachstan.

Dzieje świata nie zawsze się toczą według ludzkich kalkulacji i trzeba mieć nadzieję, że będziemy w stanie podjąć wysiłek zjednoczenia Europy dla dobra nas samych i tego dziedzictwa, którym jest Europa w takiej skali, na jaką dzisiaj nie jesteśmy jeszcze gotowi.

Problemy, jakie Unia przeżywa, nie są sygnałami agonii, ale, co najwyżej, dość poważnej choroby, z której przy odrobinie dobrej woli zainteresowanych państw, będzie mogła wyjść z programem, który ustawi ją na nieco innych fundamentach, skoro dotychczasowe okazały się słabe.

Jakie są oznaki choroby? Banalnie proste. Państwa tworzące Unię chciałyby uczestniczyć w jej programach politycznych, gospodarczych, kulturowych i innych, o ile dają one możliwości i wzmacniają rozmaite projekty rozwoju nie tylko europejskiego, ale przede wszystkim lokalnego. Można to rozumieć, jako troskę o dobro lokalne dzięki współpracy z Unią, ale bywa, że element lokalny wysuwa się na czoło roszczeń, pomijając cele szersze i w pewnych aspektach ważniejsze.

Zdolność do przetrwania wykazała Unia Europejska wyjściem z kryzysu bankowego, poradzeniem sobie z Brexitem, przyjęciem ogromnej liczby uchodźców i migrantów, a także stosunkiem do państw członkowskich, które przejawiają tendencje do większej niezależności od Unii, czy nawet mają kłopoty z narastającą falą ruchów nacjonalistycznych.
Unia stoi jednak przed poważnymi wyzwaniami i musi podjąć działania dla ochrony jej podstawowych założeń i reguł, które stanowią o jej tożsamości i sile.

Osiemnasta z kolei międzynarodowa konferencja w Krakowie w ramach cyklu „Rola Kościoła katolickiego w procesie integracji europejskiej” chce się zająć perspektywami rozwoju Unii Europejskiej, wskazanymi w Orędziu o stanie Unii z 2017 r.

Chodzi o:
1) wprowadzenie przez państwa członkowskie wspólnej waluty EURO, która byłaby społecznym, politycznym i gospodarczym spoiwem Unii,
2) utrzymanie zasady otwartych granic ustalonej w Schengen, a zwłaszcza o zabezpieczenie zewnętrznych granic Unii,
3) praworządność w członkowskich państwach prawa, będącą wewnętrznym spoiwem silnej Unii, wreszcie
4) odpowiedź na pytanie: „Patriotyzmy czy nacjonalizmy w Europie?”.

Każda z tych wymienionych spraw jest bardzo ważna dla przyszłości Unii. Wspólna waluta EURO, przyjęta w określonym czasie przez wszystkie jej państwa członkowskie może sprawić, że Unia będzie miała większą możliwość prowadzenia spójnej polityki finansowej, na szybkie reagowanie na ewentualne kryzysy, ale także pozwoli na wspólny ze wszystkimi państwami rozwój gospodarczy.

Utrzymanie polityki Schengen, która jest wielkim osiągnięciem natury cywilizacyjnej przez otwarcie okna na kulturowo zróżnicowany europejski punkt widzenia, umożliwia poznanie i czerpanie natchnień płynących z bogactwa pozaeuropejskich kultur. W sumie jest to niewątpliwie ukazanie godności człowieka i przyznanie wszystkim równych praw. Ale Schengen to także troska o szczelność zewnętrznych granic Unii, by bronić się przed nielegalnymi migrantami, których bardzo często, wysyłają do Unii Europejskiej przestępcze grupy, nie gwarantując im właściwie niczego.

Demokratyczne państwo prawa, a z takich państw składa się Unia, nie może tolerować niepraworządności, która jest zaprzeczeniem podstawowych zasad Unii Europejskiej. Rządy Unii, ale także rządy wszystkich państw członkowskich mają ścisły obowiązek działania zgodnie z obowiązującym prawem. Jeżeli rząd jakiegoś państwa nie przestrzega własnej konstytucji, albo narusza prawo unijne, nie jest praworządny i musi się liczyć z reakcją władz unijnych, które mają zamiar karać naruszanie praworządności zmniejszeniem finansowej pomocy nie zachowujących praworządności.

Ostatnim kierunkiem działania Unii zawartym w Orędziu o stanie Unii jest odpowiedź na pytanie, czy państwa będące skłonne dbać o zdrowy i nie zagrażający nikomu patriotyzm, czy może uprawiają jawny lub zakamuflowany nacjonalizm, odwołujący się do wzorców faszystowskich, komunistycznych i walczących o taki model państwa i społeczeństwa, który jest dobrze znany starszemu pokoleniu, które przeżyło wojnę, okupację niemiecką, komunizm i odrodzenie narodowe w okresie „Solidarności”, czy raczej zechcemy powtórzyć gehennę tamtych lat zniewolenia, bo nie rozumiemy, że kiedyś, po dziesięcioleciach zniewolenia, potrafiliśmy zdobyć się na odzyskanie wolności i niepodległości, o które to wartości nie potrafimy dzisiaj zadbać.

Krakowska konferencja chce się przyczynić do uświadomienia jej uczestnikom w jakich czasach byliśmy dawniej, a w jakich dzisiaj żyjemy.

Kraków, dnia 5 lutego 2018 r.